

Studiuje.euRecenzje30 Seconds to Mars – This is war
30 Seconds to Mars – This is war
„This is” war to już z kolei trzeci album amerykańskiej formacji 30 Seconds to Mars, który stanowi zbiór myśli i refleksji, jakie zespół zebrał w ciągu ostatnich lat podczas trasy koncertowej. Twórcy alternatywnego rocka lubią zaskakiwać swoich fanów i tym razem także im się to udało.
This is war w odróżnieniu od swoich poprzedniczek „ A Beautiful Lie” i „30 Seconds To Mars” nie poraża dynamiką utworów, a wręcz przeciwnie jest stonowana, bardziej spokojna i tylko niektóre piosenki mają bardziej wyrazisty „rockowy” charakter. Stanowczo tutaj mamy odejście od dotychczasowego czysto gitarowego brzmienia, natomiast możemy usłyszeć mocne elektroniczne brzmienia i perkusję. Zainteresowanie wzbudza okładka albumu, drapieżne oblicze tygrysa- moim zdaniem zamierzone przez artystów w celu zobrazowania zawartości tekstów piosenek, które są równie waleczne i drapieżne jak zwierzę .
Na „This is war” możemy usłyszeć 12 krążków, powstałych przy współpracy z takimi osobistościami jak Kayne West czy Markiem Elissem - producentem współpracującym m. in. z U2, The Killers czy Depeche Mode. Dlatego też, momentami można odebrać wrażenie jakbyśmy słuchali U2, bo część piosenek bardziej przypomina pop, a nie rock. Ale jak stwierdził wokalista grupy Jared Leto, ta płyta powstała z takim zamiarem, aby stała się klasykiem i uważam, że na tej płaszczyźnie zespół osiągnął swój cel. Jednakże słuchając poprzednich płyt 30 Seconds to Mars na tej ostatniej brakuje mi ostrości dźwięku, głębokiej charyzmy i mocnego gitarowego brzmienia. Tutaj niestety nie usłyszymy czegoś w stylu „Bottle of One”, „Don’t save me” czy „Revolution”. Według mnie ta kombinacja odbiega od muzyki do jakiej przywykli fani 30 Seconds to Mars i do jakiej on sam nas przyzwyczaił. Za to jest eksperymentem, który stworzył ważny i przełomowy album w twórczości grupy. Ciekawym efektem jest obecność chórków (m.in. w „Vox populi” czy „This is war”) za które robili fani zespołu, którzy towarzyszyli muzykom śpiewając z nimi podczas występów w hollywoodzkim klubie Avalon. Nie nowością jest, że lider grupy Jared ma niecodzienne pomysły, wiec można się po nim wszystkiego spodziewać. Z tej płyty najbardziej polecam takie utwory jak : „Hurricane”, „Night of the Hunter”, „This is war” czy „Alibi”. Co do fanów grupy jedni na pewno będą mile zaskoczeni, a inni po prostu zawiedzeni – szczególnie ci, którzy wolą utwory powstałe na dwóch poprzednich albumach zespołu.
Magdalena Bielak
