Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Czytaj więcej...
fb
 

WŁASNA FIRMA BEZ ZUS! WWW.INKUBATORKIELCE.PL  Tel. 666 640 460

Imprezy w tym tygodniu

    więcej...

     

     

     

     

    Recenzja Chickenfoot


        Na scenie rockowej pojawiła się nowa siła i jest to od razu bardzo mocne wejście. Czwórka facetów z Kalifornii –Sammy Hagar (były wokalista Van Halen), Michael Anthony (były basista i założyciel Van Halen), wirtuoz gitary Joe Satriani oraz Chad Smith - perkusista Red Hot Chili Peppers, założyli  grupę pod zabawną nazwą Chickenfoot i wydali właśnie album pod tym tytułem.

         Pomysł na zespół zrodził się spontanicznie. Po prostu w przerwach miedzy innymi zajęciami, panowie zbierali się i grali razem w kalifornijskich klubach- tak narodził się Chickenfoot – supergrupa kolegów z Kalifornii.

        Sama płyta zresztą wydaje się być „przesiąknięta” kalifornijskim słońcem, radością rockowego grania i w ogóle tym co można by określać mianem amerykańskiego rocka. Całość, zarówno ze względu na obecność Hagara jak i Anthonego mocno nawiązuje do twórczości Van Halen. Jednak powiedzieć o tym albumie tylko tyle, że jest to płyta w stylu Van Halen, byłoby nieuczciwie. Znajdziemy tu dużo innych wpływów – choćby Led Zeppelin, ale przede wszystkim własny muzyczny styl i oryginalność.
    Całość płyty to generalnie hard rock, dynamiczny, szybki, z świetnymi solówkami i riffami Santrianiego. Szczególnie fajne są riffy w kawałkach "Soap on a Rope" i "Oh Yeah". Są to zresztą najbardziej przebojowe kawałki na płycie . Świetną solówkę usłyszymy np. w "Get It Up". Bardzo spodobał mi się też utwór "Down the Drain" i łagodniejszy "My Kinda Girl". Jak na każdą porządną rockową płytę nie mogło też zabraknąć ballad. "Learning to Fall"  to przykład świetnej ballady, urzekającej melodyjnością i piękną grą Santrianiego. Jeśli na tej płycie czegoś zbrakło to jakiegoś prawdziwego hity, szlagieru, który wywindował by sprzedaż płyty i sprawił, że utkwiłaby jeszcze bardziej w pamięci. Czasem słychać też, że brak jest ostatecznego „szlifu”, choćby braku pomysłu na zakończenie  niektórych piosenek.
    Ogólnie jednak całość należy ocenić wysoko – to jedna z lepszych płyt tego roku. Rock z prawdziwego zdarzenia. Oby ta współpraca potrwała jak najdłużej, bo jak pokazują to dotychczasowe przykłady funkcjonowania „supergrup” nie jest to wcale tak oczywiste.

    Ocena:  4,5/6

    Paweł Kowalski  
     
     
    Fot. http://www.in-your-face.de/files/imagecache/fullscreen/files/images/chickenfoot-cover.jpg 

                 


    Kontakt z redakcją:
    redakcja@studiuje.eu

    Polityka Cookies

    Dział reklamy:
    biuro@studiuje.eu
    tel: 783 748 740